Wyróżniona treść

Mamy wyniki konkursu! Na wyprawę do Zimbabwe pojadą: Małgorzata Bogacka i Agnieszka Krotecka. 

Dziękujemy jednak wszystkim, którzy wsparli akcję – jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, razem naprawiamy kawałek świata! Więcej…

Wyróżniona treść

Specjalne podziękowania dla wszystkich, którzy wsparli akcję Tatende, od pracowników rezerwatu Imire.

Przekazuję Wam podziękowania od Reilly’ego Traversa, szefa ochrony Imire. Nasza praca naprawdę zmienia ich świat!  obejrzyj…

Wyróżniona treść

„Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów”

Moja druga, już bestsellerowa (dziękuję!!!) książka. Nieco mroczniejsza niż „Samsara”, bardziej przygodowa, ale nadal na luzie i z humorem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Dowiedz się więcej…

Wasze pytania Data dodania: 23.07.2011

Otrzymałem ostatnio takie pytanie. W skrócie: co zrobić, gdy wiza jest ważna 30 dni, a pobyt ma trwać 90 dni (w Singapurze). Całość:

„W najbliższym czasie (koniec września) planuję wyjazd właśnie do Singapuru. Aktualnie zakupiłam bilet w obie strony z datą powrotną 26.12.2011. Jak czytam w Pana artykule, nie potrzebuję wizy (do 90 dni). Na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przeczytałam dokument podpisany przez oba państwa o ruchu bezwizowym, który trwa 30 dni z możliwością przedłużenia do 90. I tu zaczął sięmój problem. Dzwoniłam do ambasady w Singapurze, Ci powiedzieli że mogę wnioskować u przewoźnika (w tej sytuacji Singapore Airlines) o przedłużenie. Przewoźnik zarówno w siedzibie Polski jak i we Frankfurcie nic o tym nie wie… I tu zaczyna się pewna dekonsternacja. Każdy umywa ręce, a ja wciąż nie jestem pewna czy nie zostanę cofnięta na granicy. Sylwia.”

Odpowiedziałem tak:

„Witam.
Odpowiedzią na ten problem jest tzw. visa run. Singapur sąsiaduje z Malezją przez most, do Malezji również jako Polacy nie potrzebujemy wizy. Poleci Pani do Singapuru, niczym się nie martwiąc. 29 dnia pobytu pojedzie sobie Pani do Johor Bahru w Malezji, pierwszego miasteczka za granicą, tuż za mostem. Opuści więc Pani jeden kraj i wjedzie do drugiego. Po relaksującej herbatce w jakiejś knajpce wsiądzie Pani do powrotnego autobusu, z Malezji do Singapuru. Dostanie Pani nową pieczątkę w paszporcie i kolejne 30 dni. I tak tyle razy, ile trzeba.

Pozdrawiam, Tomek Michniewicz”

Pytania, uwagi, ciepłe słowa i kalumnie ślijcie właśnie w tym miejscu. Zaproszenia i propozycje współpracy, kierujcie proszę do Izy Janiszewskiej. Namiary znajdziecie w ikonce "Agent" na głównej stronie.

Dla tych, którzy nie ufają formularzom: tomek@tomekmichniewicz.pl