Wyróżniona treść

Mamy wyniki konkursu! Na wyprawę do Zimbabwe pojadą: Małgorzata Bogacka i Agnieszka Krotecka. 

Dziękujemy jednak wszystkim, którzy wsparli akcję – jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, razem naprawiamy kawałek świata! Więcej…

Wyróżniona treść

Specjalne podziękowania dla wszystkich, którzy wsparli akcję Tatende, od pracowników rezerwatu Imire.

Przekazuję Wam podziękowania od Reilly’ego Traversa, szefa ochrony Imire. Nasza praca naprawdę zmienia ich świat!  obejrzyj…

Wyróżniona treść

„Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów”

Moja druga, już bestsellerowa (dziękuję!!!) książka. Nieco mroczniejsza niż „Samsara”, bardziej przygodowa, ale nadal na luzie i z humorem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Dowiedz się więcej…

Nosorożce i ich ochrona

Tatende – jedyny nosorożec, który przetrwał masakrę w Imire

Nosorożce to przepiękne, majestatyczne zwierzęta, łagodne pożeracze trawy i kolczastych listków. Chodzące skamieliny o skórze grubej jak pancerz, która pozornie mogłaby znieść wszystko. Pozornie, bo tak naprawdę nosorożce czują każde dotknięcie, a ta niby gruba skóra jest zadziwiająco delikatna. Nosorożce czują siadające na nich komary i łaskotanie liści. Czują, jak wysychające błoto je ochładza i jak przyjemnie drapie tarzanie się po ziemi w krzakach.

Potrafią się sobą nawzajem opiekować, zakochują się, są czułe i łagodne. Każdy ma temperament i osobowość, potrafi się cieszyć i smucić. To zwierzęta rozumiejące, co się wokół dzieje, i potrafiące się wzruszyć albo bać. Zwierzęta tak ludzkie, że czasem aż trudno w to uwierzyć. Niesamowite, delikatne stworzenia, których ubywa w zastraszającym tempie.

 

A dlaczego nosorożce giną? Ponieważ ludzie są nieuleczalnie głupi.

Zabija się je dla rogów, które są warte więcej niż złoto czy kokaina. Za kilogram sproszkowanego rogu na czarnym rynku płaci się 60 tys. dolarów. Rynek napędzają Chińczycy wierzący, że sproszkowany róg nosorożca to afrodyzjak i lek na potencję. Prawie sto procent rogów nosorożca trafia do Chin i Wietnamu. W Afryce zostało już zaledwie 4 tys. czarnych nosorożców. W RPA tylko w 2010 r. zginęło ich prawie trzysta. W ciągu pierwszego półrocza 2011 – ponad sto dwadzieścia. W Zimbabwe kłusownicy wystrzelali ponad 90% czarnych nosorożców.

Tymczasem wszystkie dotychczasowe badania kliniczne dowodzą niezbicie, że róg nosorożca nie ma żadnych właściwości leczniczych. Zgadzają się co do tego wszyscy. Szwajcarzy z Hoffman-La Roche potwierdzili to badaniami w 1983, Brytyjczycy z Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego w 2008 roku.

Brak jakichkolwiek efektów leczniczych stwierdzili też na własną rękę ci, którzy rogami nosorożca są najbardziej zainteresowani: Azjaci. Temat zbadał dogłębnie chiński instytut z Hongkongu (1990) i malezyjski zespół onkologów z Kuala Lumpur (2010). Efekty: identyczne. Nie leczy raka, nie wspomaga, nie odczynia uroków, nie wygania złych duchów, nic nie zmienia, niczemu nie zapobiega. Równie dobrze można jeść paznokcie, to też keratyna.

 

Cała nadzieja w nas

Ratować populację nosorożców próbują takie ośrodki jak Imire, któremu próbujemy pomóc. Niestety, rozmnażanie tych zwierząt jest koszmarnie trudne.  Panna nosorożec może zajść w ciążę dopiero po pięciu latach życia, kawaler może się do tego przyczynić, gdy skończy dziesięć lat. W świecie przyrody to bardzo dużo. Potem piętnaście miesięcy ciąży i na świat przychodzi tylko jeden mały nosorożec, na którego trzeba chuchać i dmuchać, i modlić się, by przeżył wśród dzikich zwierząt na wolności.  Trudny i żmudny proces, który przeważnie smutno się kończy.

Wszystkie nosorożce w ośrodkach takich jak Imire pozbawia się regularnie rogów, w znieczuleniu i pod kontrolą weterynarza. Przykra, ale konieczna praktyka, najlepsze co dotychczas wymyślono w walce z kłusownikami. Pozbawiony rogu nosorożec traci na wartości rynkowej, polowanie na niego przestaje się opłacać.

Operacja zdjęcia rogu jest dla zwierzęcia bezbolesna. Róg to zwykła keratyna, jak nasze paznokcie albo włosy. Powyżej siedmiu centymetrów od nasady nie biegną w nim jakiekolwiek naczynia krwionośne czy nerwy. Uśpionemu nosorożcowi odcina się róg powyżej tej granicy, by nic nie czuł. Nosorożce bez rogów są mniej majestatyczne, ale żyją. Tu, w Afryce, to dla nich olbrzymie szczęście.

Niestety, kłusownicy zabijają też osobniki pozbawione rogów, by następnym razem nie tracić czasu na tropienie tego samego, bezwartościowego zwierzęcia.

Kłusownicy to najczęściej oddziały złożone z żołnierzy lub najemników, znakomicie wyposażone i wyszkolone. Ochrona rezerwatów jest słabo uzbrojona i ma za mało ludzi. Imire ciągnie się szesnaście kilometrów w każdą stronę, to olbrzymi teren. A ogrodzony jest płotem, który można przeskoczyć z rozbiegu. Zwierzęta w rezerwacie są łatwym celem dla kłusowników, dlatego dochodzi do takich wydarzeń jak masakra sprzed trzech lat.

Właśnie dlatego chcemy im pomóc, żeby coś takiego się nie powtórzyło.

 

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Nasza akcja ratowania nosorożców w Imire

Konkurs – „Wyjedź z Tomkiem do Afryki”

Czym jest Imire?

 

 

Pytania, uwagi, ciepłe słowa i kalumnie ślijcie właśnie w tym miejscu. Zaproszenia i propozycje współpracy, kierujcie proszę do Izy Janiszewskiej. Namiary znajdziecie w ikonce "Agent" na głównej stronie.

Dla tych, którzy nie ufają formularzom: tomek@tomekmichniewicz.pl